Nieszczęsny wpis pierwszy…
Nie mam pomysłu na bloga…
A może za dużo pomysłów? Jednego już mam – o muzyce. Jest to na tyle ważny składnik mojej egzystencji, że zasługuje na oddzielne traktowanie. Potem chciałem założyć blog o moich potyczkach z systemem operacyjnym Linux, ale takich ostatnio jak mrówków, a w moim byłoby na pewno więcej głupich pytań niż mądrych odpowiedzi. Lubię też gry komputerowe. Ale takie stare – kto dzisiaj chciałby o takich czytać? Trochę zdjęć też robię, ale raczej nie nadają się do publicznej prezentacji…
No to o czym? Ktoś mógłby powiedzieć – i słusznie – “to po co Ci blog?”. Ale niestety ja mam potrzebę wyłuszczenia tego co mi czasem po głowie chodzi, chociaż by to najgłupsze głupoty były…Co dziwi, bo w realu taki wylewny nie jestem. Może to klepanie tutaj i szczerzenie się do monitora w jakiś nowoczesny sposób zastępuje gadanie do siebie, napiętnowane już jako objaw braku równowagi psychicznej? Ja wiem – napiszę to, niby dla siebie, a potem niecierpliwie będę czekał na znak czyjejś bytności (cześć, super blogasek, zostaw komenta). A może to tylko przygnębienie z okazji zbliżających sie urodzin?
I do tego ten szablon taki brzydki…

podwójna konkurencja – o muzyce i o grach, nieźle
stąd moje pytanie – może chciałbyś pisać o grach ze mną? męczy mnie ślęczenie nad pustą notatką i zarzucanie jej, bo nie mam nic do powiedzenia, a tak – zawsze ktoś by coś dorzucił.